Artykuły

Psychoterapia i życie

. . Opublikowano w Czarodziejska Myśl. Odsłony: 194

Wtrącać się w życie istot, oznacza szkodzić zarówno im, jak i samemu sobie. Ten kto narzuca siebie, posiada małą jawną moc; ten kto nie narzuca siebie, ma wielką tajemną moc [...]. Doskonały człowiek nie wtrąca się w życie istot, nie narzuca im siebie, lecz pomaga wszystkim istotom w osiągnięciu wolności.

Lao-Tzu

Powyższy cytat z dzieł wielkiego mędrca wschodu, staje się przyczynkiem do zastanowienia, czy sam proces życia nie ma czegoś wspólnego z niezwykle specyficzną formą psychoterapii, a jeśli tak, to w jaki sposób to rozumieć?
Obserwując swoje własne życiowe doświadczenia przyznaję, że twórczości na bazie inspiracji z poziomu mądrości intuicyjnej towarzyszyło nie tylko poczucie realizacyjnego spełnienia, ale przede wszystkim uwalnianie lęków, których istnienia w sobie nawet nie podejrzewałam. Biorąc pod uwagę ten proces, stopniowo i trwale zmieniałam dzięki takim doświadczeniom wyobrażenie o samej sobie. 
Zmieniony wizerunek własny stawał się bazą dla szerszego zakresu doznań, aniżeli dotychczasowy. Kolejne doświadczenia stworzone w oparciu o nową bazę i nowe inspiracje adekwatne do niej, uwalniały nieznane pokłady lęków, wiodąc do odczuwania coraz większej wolności.

Krótko mówiąc proces kreatywności w oparciu o inspiracje z intuicyjnego poziomu życia, pozwalał mi na coraz pełniejsze doświadczenie wewnętrznej swobody i w konsekwencji, na możliwości innego niż dotychczas, bardziej satysfakcjonującego wyrażania siebie samej i radości z tego faktu płynącej.

Choć nie istnieje powszechnie zaakceptowana definicja tego, czym jest psychoterapia, to najczęściej pod tym pojęciem rozumie się leczenie jakiejś anomalii myślenia, emocji lub działania.
Przywykliśmy myśleć o psychoterapii jako o czymś, co specjalnie wyszkolona osoba stosuje wobec innej osoby, która jest w pewien sposób "chora".
Ale ruch humanistyczny, który powstał przed kilkudziesięciu laty w USA rozszerza to pojęcie na rozwój metod służących w taki samym stopniu zachowaniu zdrowia, jak również wykorzystaniu swego potencjału twórczego dla osiągnięcia większego stopnia przystosowania emocjonalnego.
Jak rozumieć owo przystosowanie w kontekście naszej samorealizacji? 
Myślę, że istnieje szereg warunków dla doświadczenia poczucia spełnienia w procesie tworzenia swego życia, ale dwa wydają się mieć szczególne znaczenie:
· wewnętrzny spokój
· dostęp do własnej intuicyjnej mądrości.
Wielu z nas wydaje się, że spokój to jest coś, z czym człowiek się rodzi. Być może, lecz aby go utrzymać, konieczna staje się praca z własnymi emocjami. Metody wyciszania emocji, umiejętność kontrolowania własnych myśli.........
Czyż nie jest to swoista forma psychoterapii?

A czym jest mądrość intuicji? 
Wiedzę zdobywamy na dwa sposoby. Najlepiej opanowaliśmy przyswajanie wiedzy z książek lub po prostu z tak zwanego świata zewnętrznego, lecz istnieje w nas potężna siła, która wydaje się odgrywać decydujące znaczenie w okresie wczesnodziecięcym. Siła ta w dosłownym tego słowa znaczeniu, postawiła nas na nogi. Nasze pierwsze kroki postawiliśmy właśnie dzięki tej nieznanej i niedocenianej potędze, która w późniejszym okresie życia została przysypana wiedzą nabytą ze środowiska zewnętrznego. Wiedza ta płynie cały czas poprzez nasze odczucia. " Idź tędy, a nie tamtędy"- mówi matka do dziecka, a potem okazuje się, że "przeczucie" uchroniło jedynaka przed wypadkiem ulicznym. Można mnożyć te przykłady po wielokroć, ale jak dotrzeć do tej potęgi i wykorzystać jej potencjał w naszej codziennej twórczości?
Tutaj znowu powracamy do pracy z emocjami, rozumiejąc, że pomysły prawdziwie oryginalne mieszczą się pod grubymi pokładami emocjonalnych zawirowań. Co jest potrzebne, by dotrzeć do swej wewnętrznej mądrości, jeśli nie metody, które od lat wykorzystuje się z powodzeniem w psychoterapii?
Aż wreszcie docieramy do samej życiowej drogi. Możemy podążać nią świadomie lub nie. Zależy to od odpowiedzi na pytanie, czym dla nas właściwie ta droga jest.
Jak wspomniałam wcześniej, dla mnie ta niezwykła podróż wiąże się z poznawaniem nowych elementów samej siebie w doświadczeniu. W trakcie tego procesu kolejne życiowe wyzwania uwalniają mnie od wyobrażeń o własnej niemocy tworzenia satysfakcjonujących mnie doświadczeń, a tym samym utwierdzają w przekonaniu, że w istocie ludzkiej istnieje niezwykły potencjał możliwości i mocy realizacyjnych niosących poczucie głębokiej satysfakcji i radości.
Czy odważymy się popatrzeć na swoje życie w taki właśnie sposób?
To zależy tylko i wyłącznie od naszych oczekiwań i wyobrażeń.
Życzę Państwu wielu wspaniałych doświadczeń na drodze odwarstwienia niepotrzebnych, a czasami zgubnych wyobrażeń o sobie. 

Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska