Witaj na blogu!

Teresa Maria Zalewska

Teresa Maria Zalewska

Absolwentka Akademii Medycznej w Warszawie, lekarz specjalista chorób zakaźnych, autorka licznych felietonów dotyczących sztuki tworzenia zdrowego, harmonijnego życia, autorka i współrealizatorka cyklicznych zajęć warsztatowych o charakterze terapeutycznym i rozwojowym.

URL strony: http://www.obkvega.com

Rozwój LXXXIII

Przemoc fizyczna, emocjonalna czy mentalna, to atrybuty ciemnej strony mocy. Powrót do bólu z przeszłości ma wartość katarktyczną jedynie wtedy, gdy równolegle podnosimy Energię i uwalniamy od przestrzeni, w której ból zaistniał. Jeśli nie potrafimy podnieść wibracji na danym poziomie własnej istoty, wciąż wracamy do bolesnych miejsc, ludzi i tematów. Poprzez to utrwalamy je w naszej podświadomości. Reżyserujemy film, w którym świadomie rzadko kiedy człowiek pragnie uczestniczyć.

Jeśli utknęliśmy w krainie cierpienia, poprośmy o pomoc. Szukajmy ludzi i miejsc emanujących wysoką energią. Kochający człowiek, bez względu na tak zwane wykształcenie oficjalne, to prawdziwy skarb na tej drodze. Zastanówmy się nad naszymi potrzebami. W miarę możliwości skupmy energię psychiczną na ich realizacji, lub oszacujmy możliwości własne na dany moment pod kątem uzyskania tego, czego pragniemy. Często tylko lęk odgradza nas od życia, ogranicza naszą kreatywność. Zajmijmy się sobą i sposobami pracy z emocjami - ja preferuję wykorzystanie własnego potencjału twórczego w kreacji na bazie mądrości serca.

Rozwój LXXXII

Często zastanawiałam się, dlaczego ludzie z taką łatwością przyswajają treści o wydźwięku negatywnym, a obrazy zamanifestowanej Miłości traktują z nonszalancją, pogardą lub zakłopotaniem...

Dzisiaj do gabinetu przyszedł młody człowiek. Miły, ciepły i wrażliwy. Jego schorzenie ponownie uzmysłowiło mi, że nieustanny, wszechobecny stres, wpływa destruktywnie na system immunologiczny, co integralnie wiąże się z manifestacją wielu schorzeń noszących miano chorób psychosomatycznych. Ich krąg zwiększa się w błyskawicznym tempie.

Przez dłuższy czas, chłopiec usiłował zamaskować swoją wrażliwą naturę. Zapytałam w jaki sposób wykorzystuje ten bezcenny dar. W odpowiedzi wyczułam jego niechęć w stosunku do siebie samego, a wypowiedź zawierała sporą dawkę nienawiści do siebie za sam fakt posiadania jakichkolwiek emocji...

Pod koniec wizyty uśmiechnął się i zapytał o możliwość komunikowania się ze mną w celu wybrania najlepszych "narzędzi" do nauki wykorzystania emocjonalnego poziomu życia jako systemu informacji służącemu lepszemu poznaniu siebie i bardziej świadomemu tworzeniu. Myślę, że tą elementarną wiedzę należałoby prezentować już w przedszkolu.