Od czego zależy podatność na manipulację?
Czy istnieje korelacja pomiędzy podatnością na manipulację, a niską samooceną?
Co z Twojej perspektywy, stanowi trwałą bazę do budowania wysokiej samooceny:
- wiedza o swej duchowej Boskiej Naturze
- piękne, ale nie korespondujące z naszym odczuciem słowa
- czy magia autorytetu manipulującego człowieka?
Z mojej perspektywy wysoka samoocena, to warunek braku podatności na manipulację. Kiedy dostrzegasz prawdę o swej duchowej tożsamości, o wyjątkowości własnej drogi, interesuje Cię odkrywanie własnego wewnętrznego świata, a tym samym samoobserwacja i wiedza o sobie w konfrontacji z kimkolwiek czy czymkolwiek.
Podatność na ofertę autorytetów - nośników pustych, choć czasami wielkich i pseudo pobożnych, słów spada do zera.
Komu zależy na niskiej samoocenie człowieka?
Czym jest zysk?
Czym jest dla Ciebie ogląd rzeczywistości z perspektywy innej istoty?
Czy dostrzegasz różnicę pomiędzy rozwojem i naśladownictwem?
Dokąd prowadzi naśladownictwo?
Czy, Twoim zdaniem, istnieje związek pomiędzy niską samooceną, a rozwojem uzależnień czy schorzeń psychosomatycznych?
Jaki system edukacji wybrałbyś dla dziecka:
- Odkrywający jego potencjał i podsuwający narzędzia dla jego rozwoju
czy - Promujący programowanie bez uwzględnienia osobistego potencjału i możliwości indywidualnych dziecka z perspektywy inteligencji emocjonalnej?
Kiedy człowiek buduje wiarę i ufność do siebie, swego życia: odkrywając nieznane oblicze własnego potencjału czy poddając się bezkrytycznemu programowaniu według wymysłów tak zwanych autorytetów, tych którzy podobno lepiej wiedzą?
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
