Istnieje tylko Bóg, którego emanacją jest całość manifestacji, w tym wszystkie istoty. Wraz z ruchem Boskiej Świadomości w Próżni narodziło się Światło, a wraz ze Światłem, wszystkie formy życia. Człowiek jest cząstką Boskiego Ducha, która została obdarowana wolną wolą, co oznacza przywilej tworzenia swego świata i siebie. Jeśli człowiek zachowa łączność z Bogiem przez Miłość, wówczas tworzy swój świat w harmonii ze wszystkim, co Jest. Bez względu na to czy jest tego świadomy, czy też nie, integruje coraz wyższe częstotliwości Światła i przybliża się do odkrycia swej duchowej natury lub (co zależy od poziomu rozwoju), do pełnej integracji ze Światłem. Cała manifestacja przejawia się w sposób uporządkowany, jak to opisuje matematyka Ducha, czyli święta geometria. Jeśli istota odrzuca swoje serce, przerywa nić Miłości, jej kreacja wyraża świat wyobrażeń, świat ograniczonego postrzegania poprzez umysł. Taka rzeczywistość, choć nadal w łonie Najwyższego Stwórcy, to świat wypełniony destrukcją związaną z brakiem Miłości i współczucia. Tak było na Marsie przed milionem lat. Niekończące się konflikty zniszczyły ostatecznie planetę tą i wiele innych. Świadoma łączność z Bogiem, to podróż do integracji coraz wyższych częstotliwości Światła, aż do stania się Światłem. Wówczas istota opuszcza świat gęstej materii i kontynuuje podróż do urzeczywistnienia jedności z Bogiem w świecie form zbudowanych ze Światła.
***
Wystarczy, że człowiek przetnie nić Miłości, która łączy ją z Bogiem i znajduje się w przestrzeni tworzenia swego świata na bazie wyobrażeń umysłu. Wówczas jest podatny na żądzę i wszelkie tegoż następstwa. Szpony żądzy są niewyobrażalne i podsycane informacjami świata zmysłów. W taki sposób, często nieświadoma, uwarunkowana Dusza podróżuje w samotność, świat konfliktów, wojen i destrukcji.
***
Bóg nie odwraca się od swoich dzieci. Nie może. Mieszka w sercu każdej istoty jako Dusza Najwyższa. To człowiek przecina swoją więź z Bogiem, kiedy rezygnuje z realizacji siebie poprzez Miłość. Żądza władzy, pieniędzy, splendorów niszczy wszystko, co spotka na swej drodze, a krzywda, którą czyni innym, zatacza coraz szersze kręgi, aż w końcu destrukcja dopada jego samego.
Żądza zaślepia, stąd każdy najbardziej niegodziwy czyn zostaje "uzasadniony" ...często poprzez wyrwane z kontekstu wersety Biblii czy innych pism traktowanych jako święte. Rozwój człowieka pozbawiony Miłości i Prawdy w codziennym działaniu, wobec wszystkich istot, to fikcja. To budowanie labiryntów, z których wyjście jest coraz trudniejsze. To zawieszenie się na umyśle, wyobrażeniach, które same w sobie są narzędziem poznania, a nie rzeczywistością.
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
