Ból emocjonalny zdeponowany w obrębie ciała emocjonalnego Pola Energii Człowieka ujawnia się w medytacyjnym stanie umysłu, stąd praktyce wyciszania umysłu powinna towarzyszyć kreatywność uwalniająca blokady emocjonalne.
Kreatywność uwalniająca blokady emocjonalne zawsze wiąże się z działaniem w oparciu o intuicyjny wgląd własny. Realizacja choćby najbardziej wzniosłych idei pochodzących ze świata postrzegania zmysłowego jest obaczona ryzykiem błędu. Często zamiast uwalniać ból, prowadzi do jego pomnożenia.
Rozwój własny wiąże się z procesem katharsis na wielu poziomach życia i choć sposobów jest wiele, wszystkie prowadzące do realnego wzrostu świadomości, opierają się zawsze na Energii Miłości.
Ludzie uskarżający się na ograniczone spektrum odczuwania emocji, pragnąć poszerzyć perspektywę doświadczania Jedynej Rzeczywistości, powinni zająć się świadomym kształtowaniem własnego ciała emocjonalnego.
Opieranie się na intelekcie, jako jedynym źródle własnych pomysłów i kreatywności z pominięciem emocjonalnego wymiaru istnienia, wiedzie do stagnacji i znudzenia...
Po pewnym czasie satysfakcjonującej kreacji z poziomu zrozumienia intelektualnego i wyrażenia tegoż w doświadczeniu, rozpoczyna się destrukcyjny zjazd.
Poziom energii spada, a wraz z nim rozumienie tego, co się dzieje.
W świecie szaleństwa informacyjnego, brak łączności z samym sobą poprzez system informacji wewnętrznej oparty na metodycznie ukształtowanej emocjonalności, w tym, na odczuwaniu miłości, łatwo zagubić się.
Głębokie rozczarowanie towarzyszące finalnemu doświadczeniu kreacji w oparciu o tzw. "obowiązujący" model życia, wiąże się z rozpraszaniem własnej energii na realizację cudzych, niekompatybilnych z naszymi realnymi potrzebami, pomysłów.
Czym według Twojego rozumienia Rzeczywistości różni się miłość własna od egocentrycznego, egoistycznego zapatrzenia w siebie?
Czym różni się droga rozwoju kreującego z poziomu miłości własnej od realizacji siebie w oparciu o fikcyjną, wyobrażoną wielkość (ego)?
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
