Witaj na blogu!

Rozwój MCCCLXXIX

Rozwój MCCCLXXIX

Iść, ciągle iść w stronę słońca…

Dwa plus jeden

W harmonii z odczuciem siebie!
A kiedy poczujemy Miłość — w integracji z jej odczuciem.
Ludzie, którzy nas otaczają, rezonują z naszym wewnętrznym światem albo ujawniają problemy, które stłumiliśmy, od których odcięliśmy się, odrzucając zranione części własnej osobowości.
Na chwilę uzyskaliśmy spokój, ale…
Po pewnym czasie znowu trafiliśmy na sytuację lub człowieka, który ukazał nam to, co usiłowaliśmy ukryć, o czym chcieliśmy zapomnieć.
Aż nadszedł dzień, kiedy przestaliśmy zaprzeczać.

Tak.
Stworzyliśmy ten ból, to cierpienie!
Nieświadomie.
Bez wyobrażenia o następstwach.
Wówczas jesteśmy przygotowani, ażeby ruszyć dalej.
Poprzez labirynt złożony z modlitwy i spadku nastroju, błagania o wsparcie i depresji z powodu braku realizacji oczekiwań, docieramy do etapu zwanego w uzdrawianiu akceptacją.
Mówimy ok.
Bez względu na jakość wydarzeń, w których uczestniczyliśmy, bez względu na ból i krzywdę, której doświadczyliśmy lub zadaliśmy, pragniemy odczuwać siebie w pełni.
Akceptujemy całość własnego makijażu emocjonalnego.
Odkrywamy Miłość do siebie.
Jesteśmy Boską Świadomością.
Tworzymy i doświadczamy.
Zastanawiamy się nad narzędziami i intencją, która towarzyszy naszym wyborom i doświadczeniom.
Weryfikujemy dotychczasowe potrzeby.
Wkraczamy w Ciszę.
Trwamy w Jedności z Ojcem, a kiedy nadejdzie impuls, ruszamy dalej.
Do krainy poznania niesubstancjalnego Ducha w zmysłowym świecie doświadczenia.
Bazujemy na świadomym wyborze, bowiem znamy cenę wyboru niskich wibracji.
Żeglujemy z odczuciem Miłości i integrujemy coraz wyższe jej wibracje.
Świecimy Światłem naszych serc.
Symfonia Brylantowych Serc oferuje piękno urzeczywistnienia, pokój i harmonię, radość i błogość.
Cuda świata leżą w odczuciu siebie.


Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska


Fot. Sara Stępień

Więcej w tej kategorii: « Rozwój MCCCLXXVIII Rozwój MCCCLXXX »
Powrót na górę