Witaj na blogu!

Rozwój MCCCXC

Rozwój MCCCXC

Całe dotychczasowe życie pracuję z ludźmi jako lekarz, terapeuta, nauczyciel.
Wydawało mi się, że pomagam wszystkim, aż do chwili, kiedy jeden z pacjentów — uczestnik zajęć warsztatowych prowadzonych przez moją firmę, uświadomił mi, że moje wyobrażenie mija się z jego potrzebą.
Wydawało mi się, że wiem, że czuję.
Byłam zaskoczona.
W tym momencie uświadomiłam sobie, że się mylę, że jedynie pacjent wie, co czuje. W ramach działalności warsztatowej skupiłam się na wspólnym odkrywaniu realnych potrzeb uczestników.
Odkrycie potrzeby to początek uzdrowienia jakiegoś aspektu siebie.
Moją pomoc ograniczyłam do wsparcia w uwalnianiu emocjonalnego bólu, który zawsze towarzyszy procesowi uzdrawiania.
Dotarłam do zrozumienia, że uzdrawianie, to proces obdarowywania siebie siłą.
Jeśli człowiek kocha siebie, znajdzie odpowiednie narzędzia, metody i ludzi, którzy mu pomogą.

WHO w swym raporcie odnośnie zdrowia stawia sprawę jasno. W 58% przypadków o naszym dobrostanie psychofizycznym decyduje styl życia.
Dalej genetyka, warunki środowiskowe, a tylko w 8% medycyna, w tym terapie.
Myślę, że człowiek potrzebuje zrozumienia, jak tworzy swoje problemy, by ograniczyć cierpienie z nich wynikające.
Z mojej perspektywy jedynie Miłość może realnie wspierać.
Jeśli kochasz człowieka, czasem go obserwujesz, innym razem, wykonujesz działania, mające na celu zabezpieczenie potrzeby, jeśli on sam tego uczynić nie może.
Ale… jednocześnie inspirujesz do odkrywania jego potencjału, samoobserwacji i kreacji, która realnie uzdrowi jego życie.
Rozumiesz, że każdy weźmie z Twojej oferty jedynie to, co rezonuje z jego Duszą.
Jeśli Miłość jest źródłem Twojego działania, Ty również wzrastasz, poszerzasz ogląd siebie i rzeczywistości. To Twój zysk.
Wyleczyłam się z „ratowania” ludzi.
Zaufałam ich mądrości.
Zaufałam własnemu sercu.



Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska



Fot. Sara Stepień

Więcej w tej kategorii: « Rozwój MCCCLXXXIX Rozwój MCCCXCI »
Powrót na górę