Niebo i piekło, czarne i białe, radość i smutek, ekscytacja i nuda... zawsze idą w parze.
Spolaryzowany świat egzystencji w oparciu o zmysły, to wielka skarbnica możliwości doświadczenia, a tym samym poznania tego poziomu.
Warunek podstawowy; by nie zostać zranionym, trzeba bardzo siebie kochać.
Brak miłości własnej naraża istotę na ogrom cierpienia, zwłaszcza w relacjach, jakie oferują bezduszni, bardzo zakochani w swym wybujałym ego, swej "wyjątkowości", osobnicy.
Bez zrozumienia tego, co wybiera ich nienasycona żądza, ciągną po równi pochyłej na poziomy niskich wibracji - energii wielkiego cierpienia, naiwne, często młode i niedoświadczone istoty.
Bardzo łatwo jest zmanipulować na takie praktyki młode, mające problem z szacunkiem do siebie i swego życia istoty. Miłość własna, to obco brzmiące słowa w tej społeczności, choć to równocześnie jedyna realna ochrona przed żądnymi "atrakcji" różnego typu osobnikami.
Zanim zdecydujesz się wejść w bliższe relacje międzyludzkie, obserwuj przedmiot swojego zainteresowania.
Czy czyny obiektu naszego zainteresowania są zgodne ze słowami, którymi nas obdarowuje?
Czy jest zainteresowany naszymi potrzebami, czy jedynie realizacją własnych?
Czy empatyczny stosunek do wszystkich i wszystkiego można dostrzec w działaniu na rzecz innych, czy jest uprawianiem pustosłowia?
Skutki relacji drapieżnika i ofiary są dostrzegalne w świecie przyrody, ale wśród ludzi mających problemy z miłością własną, często maskowane, wypierane, racjonalizowane, a ból emocjonalny tłumiony.
Wiele problemów natury społecznej, zdrowotnej i osobistej rodzi się na gruncie takich relacji. Warto poświęcić nieco czasu na konfrontację własnych potrzeb i oczekiwań z możliwościami wewnętrznymi, jakie niesie przedmiot naszych zainteresowań.
Decyzja, choć niełatwa, może zainspirować drapieżnika do świadomego rozwoju własnych cech, które umożliwią mu stworzenie satysfakcjonującej relacji. Potencjalna ofiara zaoszczędzi sobie koszmaru doświadczeń, które takie relacje przynoszą. Jeśli przyciągnęła wielkiego egoistę i egocentryka, niech zastanowi się nad rozwojem większego szacunku do własnego życia.
Ciemna strona mocy często wykorzystuje ludzką potrzebę miłości, serdeczności w relacjach i współczucia, by przyciągnąć istoty o wysokim poziomie rozwoju ciała mentalnego i niedojrzałości emocjonalnej. Traktujmy naszych bliskich z miłością i szacunkiem, by niewinność i brak doświadczenia, nie otworzyły im wrót do kreacji w światach dalekich od ich marzeń.
Niemała liczba egocentrycznie nastawionych do doświadczania życia istot, to ludzie o dość dobrze ukształtowanym ciele emocjonalnym. Są wśród nich artyści, naukowcy z błyskiem intelektualnym, bądź inne interesujące osoby zajmujące się nietuzinkowymi wyzwaniami życiowymi. Często nie rozumieją siebie, nagłej zmiany nastroju, czy demonstracji destruktywnych zachowań, o które siebie nie posądzają.
Problemy natury emocjonalnej dotyczą większości ludzi. Jeśli mamy problem z destabilizacją emocjonalną, obserwujmy siebie, swoje zachowanie. Czy to, co wybieramy, to nasz świadomy wybór, czy też nie?
Samoobserwacja może pomóc nam ustalić, kto, bądź co realnie zarządza naszymi wyborami.
*
Ludzkie próby uatrakcyjnienia swego doświadczenia życiowego odnajdujemy w ramach twórczej działalności. Jeśli człowiek zgłębia własny potencjał, co oznacza podążanie drogą rozwoju duchowego, nie może narzekać na brak interesujących zmian, tak samego siebie, jak i środowiska własnego życia.
Wielu znanych mi ludzi pojmuje jednak rozwój w kategoriach poznawania świata ograniczonego do wątków osobowości, które mają najlepiej wypracowane.
Poszerzają swój ogląd rzeczywistości wchłaniając nieprawdopodobne ilości informacji, przetwarzają i często na tym kończą podróż poznawania siebie.
Nuda wkradająca się do umysłów istot, które zaprzestały twórczego wyrażenia w oparciu o własny potencjał, często rzuca słabsze wewnętrznie istoty w ramiona dziwnych praktyk okultystycznych, bądź urozmaicania czasu życia poprzez substancje psychoaktywne.
Atrakcje potencjalizujące doznania z czasem zamieniają się w zaburzenia kompulsywne i prowadzą do rozwoju wielu patologii psychicznych.
Większość z tych osób nie rozumie, że atrakcją jest konsekwentne transformowanie siebie, swej energii i wyrażanie tego w ramach własnej kreatywności, która wówczas staje się miernikiem naszego rozwoju.
Substancje halucynogenne, narkotyki, alkohol zaburzają nasze poczucie tożsamości i uniemożliwiają dalszy rozwój.
"Przekraczanie wymiarów" dzięki substancjom psychoaktywnym niesie wiele problemów psychoemocjonalnych, energetycznych i karmicznych!
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
