Witaj na blogu!

Rozwój CXLI

Rozwój CXLI

Najbardziej bolesnym, trudnym wyzwaniem dla człowieka jest ciężka, nieuleczalna choroba najbliższego członka rodziny. Bazą dla wszelkich niedomagań są najgłębsze wewnętrzne przekonania. Nawet, jeśli podniesiemy poziom energii i uda nam się ujawnić ich treść, uwolnienie może mieć miejsce, gdy poza metodami leczenia czy holistycznego uzdrawiania, chory uruchomi własną kreatywność na bazie miłości serca własnego. Często dorastanie do wiedzy trwa bardzo długo, a potem jeszcze dłużej uwalnianie blokad dotyczących uruchomienia kreatywności. Nasze wysiłki, wiedza i wsparcie często wystawione są na wielką próbę czasu. Niejednokrotnie ta niewyobrażalnie trudna droga trwa większość życia człowieka.

Przyczyny takiego cierpienia dotyczą najczęściej przeszłości karmicznej i dotyczą istot emanujących wysokim potencjałem energii w przeszłości. Podjęte ślubowania, pozbawione miłości do siebie, a ograniczone do świata zewnętrznego (np. ślubowania buddyjskie), skutkują w kolejnych inkarnacjach coraz większą destrukcją i schodzeniem do świata niskich wibracji pod postacią licznych niedomagań Duszy i ciała.  

Powolne podnoszenie energii związane ze świadomym uwalnianiem blokad na różnych poziomach energetycznych, skutkuje dłuższą remisją dolegliwości, gdy chory człowiek metodycznie i konsekwentnie uruchamia kreatywność w oparciu o miłość własną , nawet wtedy, gdy  jego możliwości kreatywne są mocno ograniczone przez chorobę i problemy finansowe.

Uzdrowienie staje się możliwe wraz ze zrozumieniem lekcji, jaką niesie choroba i transformacją przekonania, na bazie którego powstała. Często lekcja ta jest niezmiernie długim procesem, dzięki któremu istota poznaje siebie, swój potencjał wreszcie swoją Prawdziwą Naturę.  

Jeśli zalążki choroby mają związek z podjęciem decyzji przez człowieka na wysokim poziomie rozwoju energetycznego, decyzji dotyczących rozwoju innych istot z pominięciem własnego dalszego wzrastania, powrót do równowagi psychofizycznej jest szczególnie trudny. Ażeby uwolnić przekonanie na bazie którego choroba powstała, istnieje potrzeba podniesienia poziomu energii do tego poziomu. Choroba, to stan niskoenergetyczny, stąd uwolnienie przekonania nie jest możliwe jedynie dzięki jakimkolwiek metodom pracy (w tym holistycznym podejściu do uzdrawiania) dopóki chory nie podniesie wibracji własnej przez działanie płynące z serca. Wówczas przy wsparciu istot o wyższym poziomie wibracji, może stopniowo, krok po kroku uwalniać pokłady bólu i cierpienia wraz z coraz większym zrozumieniem samego procesu. W finale - wzrostem poziomu własnego rozwoju.

Ten proces rozwoju jest szczególnym wyzwaniem dla członków rodziny, ze względu na niemożliwość ustabilizowania energii chorego (co oznacza brak bólu, dolegliwości) na czas dłuższy niż kilka godzin, (czasami minut) stan względnie dobrego samopoczucia. Jeśli taki proces trwa przez wiele lat, a opiekun nie wypracował żelaznej samodyscypliny, pomija z oczywistych względów (braku czasu, często pieniędzy na realizację własnych potrzeb) rozwój siebie, opiekun obniża swoją wibrację i on sam zaczyna chorować.    

Zanim podejmiemy decyzję o uszczęśliwianiu innych zastanówmy się nad sobą, nad tym, czy nasz wybór rozwija nas samych. Rozwojowi przez ból i cierpienie towarzyszy wiele obciążających organizm negatywnych emocji, nieustannego stresu prowadzącego do wyczerpania sił witalnych. Wiedza, owszem szeroka, ale doświadczenie życia dalekie od uśmiechu serca.  

Jeśli mamy niską samooceną, jeśli nie odkryliśmy w sobie szacunku i miłości do siebie samego, do własnej Istoty wewnętrznej, nie uszczęśliwiajmy innych swoimi wyobrażeniami dotyczącym ich rozwoju. Najpierw z szacunkiem i miłością zatroszczmy się o te obszary naszej własnej rzeczywistości, które wymagają uwagi i wsparcia.  

W ramach działalności warsztatowej obserwowałam wiele ludzkich postaw. Pamiętam przypadek lekarki, która trafiła na zajęcia. Miała wówczas ponad 60 lat i problem z zagospodarowaniem swego czasu. Całe życie poświęciła pracy z chorymi ludźmi, a gdy przeszła na emeryturę, doświadczyła gigantycznego lęku i wielkiej samotności. Problemy zdrowotne związane z dusznością pogłębiały jej stan. Lęk, który jej towarzyszył usiłowała zagłuszyć poprzez nieustanne, choć z uwagi na chorobę ograniczone kontakty z ludźmi, zagłuszanie siebie dzięki dostępnym komunikatorom medialnym (telewizor, radio, magnetofon), wizyty u psychoterapeutów i tym podobne.
Przychodziła na zajęcia 2 lub 3 razy w tygodniu. Powoli wyciszała się, a wraz z większym spokojem umysłu, coraz więcej widziała i rozumiała swoje własne życie. Palenie papierosów zniszczyło jej płuca. Zmarła na rak płuc, ale do szpitala trafiła dopiero tuż przez śmiercią. Na kilka miesięcy przed rozstaniem z tym wymiarem miała niebywałą światłość umysłu i wielki wewnętrzny spokój...

Każdy wybór niesie konsekwencje. Zanim coś wybierzesz, pomyśl o skutkach, tych bliskich i tych odległych. I zobacz w nich siebie. Choć nie zawsze doświadczysz tego, czego potrzebujesz, na pewno doświadczysz tego, co stworzyłeś (wybrałeś) w ramach procesu kreatywnego.  

Określ swoje potrzeby w kontekście własnego umysłu, własnej emocjonalności, własnej energii. Wybieraj to, co buduje bez względu na ból i cierpienie, brak pieniędzy czy pracy. Jeśli popłyniesz na fali niskich wibracji, zamartwiania się, złości, nienawiści czy niechęci, zrobisz przede wszystkim sobie samemu wielką krzywdę.  

Posługuj się swoją własną mądrością, wiedzę innych traktuj jako inspirację, informację do ewentualnego wykorzystania we własnej układance. Każdy jest jedynym niepowtarzalnym oryginalnym światem, w każdym są pokłady wiedzy i mądrości. Dzielenie się nimi przyspiesza rozwój, pomnaża głębokie i satysfakcjonujące doświadczenie życia. Wybieraj zawsze to, co jest dobre dla wszystkich. Uzyskasz spokój niezbędny dla harmonijnego funkcjonowania.

Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska

Więcej w tej kategorii: « Rozwój CXLII Rozwój CXL »
Powrót na górę