Witaj na blogu!

Rozwój CLXXXIII

Autumn in me by Dragan Milovanovic photography on 500px.com

Wielu poznanych przeze mnie ludzi pragnie doświadczyć bajkowego życia, życia w komforcie uczuciowym, zawodowym i finansowym. Ich tęsknota wyraża się, choćby na FB poprzez wystawianie bajkowych zdjęć, pięknych krajobrazów czy mądrości wyrażanej poprzez słowa, swoje, bądź uznanych autorytetów.

Często istoty te wkładają wiele pracy dla realizacji własnych marzeń, ale po pewnym czasie, zniechęcone, rozczarowane rezultatami odbiegającymi od wyobrażeń, rezygnują.

Są również i tacy, którzy rezygnując z własnych marzeń, "uciekają" od rzeczywistych wyzwań życiowych w świat odległy od ich pragnień, ale z ich punktu widzenia osiągalny w realizacji i lukratywny z perspektywy społecznego uznania. Nie biorą pod uwagę oczywistego faktu, że ich własny, realny rozwój, zawsze wiąże się z wykonywaniem czynności (lub brakiem działania), jeśli dana istota w sposób naturalny, cieszy się z własnego wyboru.

Dlaczego rezygnujemy z tworzenia życia na którym nam zależy?
Dlaczego poddajemy się negatywnym opiniom bądź osądowi innych?
Dlaczego nie ufamy sobie, swojemu sercu?

Każda ludzka istota, to cząstka Absolutu, Źródła wszystkiego, co JEST. Skąd płynie zwątpienie, skąd pomysł, że to właśnie my zostaliśmy pozbawieni tej cząstki potencjału, dzięki któremu możemy stworzyć, to czego pragniemy?

Ludzie, którym się powiodło zgodnie twierdzą, że dotarcie do "mety" usłane było wielością tego, co określają jako porażka. Różnica jest taka, że oni nigdy nie zwątpili w siebie i własne marzenia. Szukali przyczyn, nie tylko poza sobą. Uważnie obserwowali siebie i transformowali posiadane cechy, czasami przekonania, które stanowiły bazę dla podjętych działań.

Często jednak realizacja wymaga zdobycia nowej wiedzy, czasami zainwestowania w pracę nad oszlifowaniem posiadanych cech. Warto dokładnie przyjrzeć się naszym marzeniom i tego, co jest niezbędne dla ich realizacji, nie wyłączając siebie samego. Nie uzyskamy tego, czego pragniemy, ze względu na samą potrzebę doświadczenia. Samoobserwacja powinna przynieść wiedzę o posiadanych talentach i cechach, które są niezbędne do uzyskania pozytywnych rezultatów w naszym działaniu, a jeśli dostrzegamy tak zwane braki, ich świadomy, ukierunkowany rozwój.

Niezbyt wielu ludzi bierze pod uwagę oczywisty fakt, że aby czegoś doświadczyć zgodnie z własnymi pragnieniami, trzeba to stworzyć!

Przekonanie, że świat przyniesie nam to, czego oczekujemy, bez naszego osobistego zaangażowania, powinniśmy zmienić w pierwszej kolejności. Poznałam całkiem sporą grupę osób, które oczekiwały na zmianę sytuacji zgodnie z ich pragnieniami, tylko ze względu na fakt pozostawania ich w medytacyjnym stanie umysłu.

Medytacja, owszem jest wspaniałym narzędziem. Służy między innymi do pozyskiwania informacji, bowiem wyciszony umysł widzi jaśniej i klarowniej. Ale tworzenie rzeczywistości i poznawanie siebie w doświadczeniu wymaga ukierunkowanego działania, gdzie marzenie - wizja - inspiracja jest tylko kierunkiem, a działanie koniecznością, by doświadczenie stało się naszą rzeczywistością.

Medytacja jest wspaniałym narzędziem dla ludzi pragnących poznać tajemnice własnego potencjału. Kochają ten stan świadomości, a przebywanie w nim jest dla nich nagrodą samą w sobie. Radość jaką niesie możliwość poznawania i doświadczania siebie w taki sposób jest ich naturalną drogą rozwoju. Jednak nie dla wszystkich wykorzystujących to narzędzie do poznawania siebie oznacza to samo.

Kiedy kreacja jest odzwierciedleniem realnego poziomu własnego rozwoju?

Dlaczego manipulacja uniemożliwia potraktowanie kreacji jako miernika rozwoju własnego?

Dlaczego wiedza o naszym potencjale odzwierciedla realny poziom rozwoju świadomości?

Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska


Ilustracja: "Autumn in me" autorstwa Dragan Milovanovic

Więcej w tej kategorii: « Rozwój CLXXXIV Rozwój CLXXXII »
Powrót na górę