To, co wybierasz jest najczęściej odzwierciedlaniem tego, za kogo się uważasz.
To za kogo się uważasz jest następstwem przekonań uwarunkowanych poprzez przeszłe doświadczenia.
Zmiana przekonań powinna wypływać ze zintegrowanego z otwartym sercem, umysłu.
Jeśli w ramach transformacji przekonań, pominiemy moc serca, efekty będą dalekie od oczekiwań. Świadoma przemiana dokonuje się dzięki wewnętrznej integracji wielu poziomów ludzkiej istoty, ale podstawą jest mądrość serca zintegrowana z umysłem.
Obserwując od lat zainteresowanie ludzi losem zwierząt, reakcje zawierające energie współczucia czy miłosierdzia, zastanawiam się jednocześnie, dlaczego nie ma zainteresowania, wsparcia poprzez "Lubię to" lub komentarzy dla stron poruszających tematy związane z bólem i cierpieniem zadawanym przez człowieka, człowiekowi?
Czyżbyśmy żyli w świecie, gdzie problem przemocy nie istnieje?
Każdy człowiek w ramach relacji może być obiektem przemocy. Wiedza o sposobach radzenia sobie w tych niejednokrotnie dramatycznych sytuacjach jest niezwykle potrzebna. Nie wszystkie ofiary dysponują środkami na psychoterapię czy inny rodzą kwalifikowanej pomocy. Nie każda maltretowana kobieta zna adres pod którym uzyska wsparcie. Jednocześnie strony zawierające konkretne wskazówki dotyczące radzenia sobie są delikatnie mówiąc pomijane. Dlaczego?
To nie struktury decydują o realnej pomocy, ale ludzie, ich wrażliwość na krzywdę, ich empatia, współczucie, miłosierdzie.
Nie jest prawdą, że człowiek nie szuka pomocy. Szuka. Każdy. Zgodnie z własnym rozumieniem rzeczywistości i wiedzą, którą posiada. Szuka i co realnie znajduje?
To... co najbardziej boli. Zderza się z obcym mu światem, rzeczywistością, której wcześniej nie poznał. Chłodno taksujące oczy wyrażające brak rozumienia, gesty zniecierpliwienia, wreszcie kompletną indolencję proceduralną.
Ażeby komuś pomóc, rozumieć jego punkt widzenia, trzeba otworzyć serce, nie rozum. Otworzyć oczy i serce.
Z mojego oglądu rzeczywistości , człowiek kochający nie potrzebuje struktury, żeby dzielić się Miłością, a wszystko, co czyni jest naturalnym jej wyrażaniem. Chętnie wspiera wszystko, każdą inicjatywę, która w jego rozumieniu rzeczywistości służy pomnażaniu dobra szeroko pojętego.
To, co potrzebne światu, to Miłość, jej rozwijanie, metodyczna praca nad emocjonalnością. Wówczas struktura będzie tym, czym realnie powinna być - łącznikiem świata potrzebujących ze światem oferty jaką Miłość w strukturze przygotowała potrzebującemu człowiekowi. Ale ten dar, zna tylko kochające serce.
Na dzień dzisiejszy cieszy mnie aktywność ludzi pomagających zwierzętom, dzielenie się szczególnym rodzajem Miłości - wiedzą płynącą z serca, wiedzą sprzyjającą lepszemu rozumieniu siebie oraz wzrost liczby organizacji skupiających wolontariuszy, którzy rozwijając w ten sposób swoje własne serce, realnie pomagają wszystkim potrzebującym.
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
Ilustracja: "Frosty morning on Angara" autorstwa Sergey Anikin
