Witaj na blogu!

Rozwój CCXXIV

Morning mood III by Adrian Petrisor on 500px.com

Kolejny atak hakerów na moją stronę internetową. Zastanawiam się, dlaczego ludzie tak bardzo nienawidzą swego życia, samych siebie... Strona bezpłatnie oferująca wiedzę dotyczącą rozwoju świadomości widzianego oczami jednostki, jest atakowana przez ludzi, którzy powinni korzystać z inspiracji tam zgromadzonych dla własnego dobra. Pranie mózgu, jakie stało się ich doświadczeniem jest niewyobrażalnie bolesne teraz i w przyszłości. Bardzo trudno transformować cechy, które ukształtowali ludzie wybierający taki rodzaj urzeczywistnienia. Wyrazy współczucia dla ich drogi rozwoju, którą wszyscy bez względu na nasze chęci czy niechęci przebyć musimy. Zawsze wydawało mi się, ze z wiedzą łatwiej i przyjemniej podróżować.

Edukacja pełni istotną funkcję poznawczą, ale niewłaściwie rozumiane nauczanie, czyni wielką krzywdę wszystkim. Moje osobiste doświadczenie potwierdza ogromną niekompetencję ludzi ramujących proces nauczania. Gigantyczna ilość informacji konsekwentnie implantowana do umysłu, a potem bezrefleksyjnie egzekwowana, nie oznacza wszechstronności wykształcenia. Ignorancja realnych potrzeb ucznia i arogancja decydentów, mają gigantyczny wpływ na ukształtowanie osobowości nie posiadającej odpowiednich dla spełnionego życia cech.

Każda istota niesie ze sobą cząstkę potencjału Ducha. Edukacja właściwie rozumiana służy odkrywaniu tego potencjału i dostosowuje narzędzia dla jak najgłębszego, jego wyrażenia. Nauczanie sprowadza się do wypracowania koniecznych narzędzi i wiedzy, w jaki sposób z nich korzystać. Wielcy artyści tego świata koncentrowali swoją energię psychiczną wokół najpełniejszego wyrażenia własnych odczuć. Doskonalili narzędzia, by usłyszeć na własne uszy frazę muzyczną odbieraną poprzez słuch wewnętrzny, przyoblec w formę i kolory obraz błąkający się przed wewnętrznym ekranem, zamknąć w materii niematerialne odczucie. Ich twórcze samo wyrażenie odzwierciedlało ich subiektywne, jedyne w swoim rodzaju odczuwanie rzeczywistości.

Taki rodzaj doświadczenia życiowego jest naturalną drogą poznania. Opiera się na posiadanym potencjale i umożliwia jego wyrażenie. Spokój wewnętrzny generowany przez istotę rozwijającą się w harmonii z własnymi odczuciami, umożliwia dostęp do inspiracji, które wykorzystywane w doświadczeniu poszerzają obraz rzeczywistości i zmieniają nasze jej pojmowanie. Wyznacznikiem zmian jest świat wewnętrzny, dojrzałość odczuciowa do podjęcia nowych wyzwań. Proces dydaktyczny przypomina pracę ogrodnika, który posiadając wiedzę o rozwoju roślin, gwarantuje im najlepsze warunki dla zamanifestowania się pełni ich potencjału piękna.

Co gwarantuje współcześnie realizowany sposób nauczania, często ignorujący elementarną wiedzę o potencjale dziecka, oferujący nadmiar informacji, z których większość szybko trafia w czeluście niepamięci?

Ignorowanie posiadanego przez dziecko potencjału, bezrefleksyjna realizacja z góry przyjętego programu, brak zainteresowania emocjonalnym poziomem życia dziecka, finalizują się wieloma patologiami od nerwic począwszy na społecznych problemach skończywszy. Czy stać nas jako społeczeństwo na ponoszenie tak wysokich kosztów, w taki sposób pojmowanego nauczania?

Nie łudźmy się, ze problem nas nie dotyczy nawet, jeśli szczęśliwie dotarliśmy do uzyskania dyplomu uniwersyteckiego. Lęki, które towarzyszyły kolejnym szkolnym wyzwaniom, zalegają emocjonalny wymiar naszej istoty i oczekują na sposobność, by o sobie przypomnieć. Schorzenia psychosomatyczne, to plaga współczesnej cywilizacji, nie wspominając o uzależnieniach wszelkiego rodzaju czy też innych patologiach społecznych. Koszty budowania czegokolwiek na niezrozumieniu są ogromne.

Konsekwencje nieharmonijnego rozwoju, wybiórczo traktującego rozwój intelektualnego poziomu naszej istoty, pomijającego realny potencjał dziecka, owocuje często niską samooceną zwłaszcza u dzieci, które w toku ewolucyjnego rozwoju lepiej wykształciły funkcje poznawcze półkuli prawej.

W konfrontacji z programem nauczania, dziecko odczuwa nieustający niepokój podsycany zaniżonymi ocenami oraz przykrościami wynikającymi w związku z tym, w relacjach z innymi.

Czy istota utrwalająca niską samoocenę może wybudować silny kręgosłup emocjonalny? Z mojego oglądu rzeczywistości, nie!

Konsekwencją problemów emocjonalnej natury jest brak silnej zwartej osobowości, co owocuje niemożnością pełnego wyrażenia własnego potencjału twórczego.

Często zastanawiam się, dlaczego tworzymy naszym własnym dzieciom drogę przez piekło emocjonalne, a potem oczekujemy, że staną się zrównoważonymi dojrzałymi istotami, ochoczo nastawionymi do siebie, świata i do nas, rodziców.

Wiele blokad emocjonalnych jest preludium do rozwoju schorzeń związanych z deficytem lub przemodelowaniem pracy układu immunologicznego. W ciągu ostatnich lat rozkwitają jak grzyby po deszczu schorzenia autoimmunologiczne, nowotwory i alergie. To my tworzymy ten świat! Czy odpowiedzialnie?

Skutki nieharmonijnego rozwoju są dolegliwe w wielu sferach życia, w tym ekonomicznej. Komu to służy?

Komu służy eskalacja nienawiści, zawiści, zazdrości, lęków, zarozumiałości nadętego ego tak zwanych "pieszczochów losu"?

Dlaczego brakuje nam odwagi, by wyrazić to, co czujemy w konfrontacji z rzeczywistością i kto na tym wygrywa?

Kto zyskuje na ferowaniu pogłosek i pomówień niszczących ludzi, którzy wspierają życie innych?

Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska


Ilustracja: "Morning mood III" autorstwa Adrian Petrisor

Więcej w tej kategorii: « Rozwój CCXXV Rozwój CCXXIII »
Powrót na górę