Stara Europa wrze z powodu nietaktu w zachowaniu prezydenta USA Donalda Trumpa na spotkaniu z kanclerzem Niemiec, Panią Angelą Merkel. Konwenanse dyplomatyczne, to nieodłączny element europejskiej dyplomacji, rytuał będący wyrazem kultury i przygotowania do pełnienia obowiązków reprezentowania określonej społeczności na szerszym międzynarodowym forum.
Moja Przyjaciółka, która pełni trzecią kadencję obowiązki prorektora Europejskiego Centrum Dyplomacji, czyli studiów dla przyszłych dyplomatów, bardzo poważnie traktuje edukację swoich podopiecznych. Studenci Centrum pochodzą z całego świata, co owocuje wzajemnym rozpoznaniem na etapie wolnego studenckiego egzystowania. Kiedyś sam fakt kształcenia absolwentów do służby dyplomatycznej wydawał mi się stratą czasu i funduszy. Umiejętności do pełnienia obowiązków w ramach służby dyplomatycznej identyfikowałam z klasą społeczną pochodzenia przyszłych reprezentantów danego kraju. Ale dyplomaci pochodzą z różnych środowisk społecznych, co oznacza, inny sposób postrzegania Rzeczywistości i inny rodzaj komunikacji. Na czym polega problem?
Każda istota przychodzi na świat z określonymi talentami i predyspozycjami wyznaczonymi przez poziom ewolucyjnego rozwoju i lekcję, którą pragnie zaliczyć w materialnej rzeczywistości. Lekcja umożliwia zdobycie wiedzy o sobie poprzez doświadczenie. Wybiera zatem środowisko narodzin, które najbardziej odpowiada realizacji jej planów. W starożytnych Indiach wiedzę o poziomach realizacji usankcjonowano kastowo (kasta braminów - intelektualistów, vajśów - kupców, kszatriów- wojowników i tak dalej).
Nie odzwierciedla to przesłania Wed dotyczącego ludzkiej Natury, ale wnosi wiedzę o odmienności sposobu postrzegania Rzeczywistości, komunikowania się i doświadczania w zależności od pochodzenia człowieka. Język bramina różni się od języka ksztarii ze względu na odmienne cechy, które środowiska tych dwóch różnych istot ukształtowały w toku życia człowieka. Prezydent Donald Trump został uwarunkowany przez klasę biznesu - klasę kupców, jak mówi Bhagavad-Gita. Kanclerz Angela Merkel, przez klasę intelektualistów - braminów...
Różnice klasowe wynikają z ukształtowanych w trakcie rozwoju cech, a nie jak wielu ludzi sądzi, bogactwa materialnego.
Biedny intelektualista pozostanie intelektualistą bez względu na zawartość portfela, a dobry kupiec bez względu na okoliczności, dzięki wewnętrznej wiedzy potrafi sprzedać każdy towar. O tym, decydują wewnętrzne cechy, a nie szkoły i certyfikaty. Te ostatnie mogą jedynie wnieść stosowny szlif, ale kierunek rozwoju człowieka wybiera on sam.
Zasada Jedności porządkuje manifestację Jedynego Ducha we wszystkich formach życia zgodnie z kierunkiem rozwoju na bazie Mądrości Serca. Klasy społeczne nie istnieją, jedynie różne formy życia realizujące siebie w ramach własnych potrzeb wynikających z wewnętrznych, dotychczas ukształtowanych cech i pragnienia rozwoju w wyznaczonym przez siebie kierunku. A to wszystko dla poznania najszerszego spektrum własnego potencjału w harmonii ze wszystkim, co Jest.
Zrozumienie różnic środowiskowych powinno zachęcić służby dyplomatyczne do unifikacji komunikacji do pewnego stopnia dzięki odpowiedniemu kształceniu. Dzisiaj wydaje się to być koniecznością.
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
