Droga życia, to droga czujnych wyborów. Każda myśl jest potencjalnie twórcza, a więc każda może stanowić początek nowej podróży. Najwyższej jakości myśli, zasilane energią Miłości stanowią o najwyższej jakości ludzkim doświadczeniu. W obecnych strukturach, samotne podróżowanie jest niezwykle trudnym doświadczeniem. Potrzeba wielkiej wewnętrznej siły, by podołać wyzwaniom, które taka wędrówka przynosi. Warto integrować swoje działania z innymi adeptami procesu samopoznania i wzajemnie się wspierać. Wtedy jest łatwiej, przyjemniej i szybciej uzyskiwać swoje cele i w konsekwencji wzrastać energetycznie.
Energia wzrasta najefektywniej w działaniu, którego siłą napędową jest Miłość.
Rozwój ze ściśniętym przez lęk sercem, to ciężka, najeżona wieloma przeszkodami, często niezrozumiała dla samego doświadczającego, wypełniona bólem i cierpieniem podróż. Warto popatrzeć na siebie i dotychczasowe rezultaty własnych wyborów i z większą serdecznością podejmować decyzje dotyczące uwolnienia własnego serca z wyobrażeń ograniczających wyrażanie jego potencjału.
Jednakże uwalnianie blokad nie jest przyjemną podróżą. Stare struktury i wzorce myślowe, które dotychczas stanowiły podstawę do tworzenia rzeczywistości, rozpadają się, nowe powoli je zastępują, najpierw na niewidzialnym energetycznym planie. Potem zasilane ziemską energią nabierają nowego kształtu. Dopiero wówczas dostrzegamy zmianę naszego życia. Trzeba pamiętać, że każdy proces wymaga czasu. To w trakcie podróży, obserwując siebie, odkrywamy własny potencjał pod postacią talentów, cech wewnętrznych, umiejętności, priorytetów i preferencji.
Wielu ludzi koncentruje swoją energię psychiczną wciąż wokół jednego sposobu wzrastania. Pamiętam rozmowę z mistrzem zen, który permanentnie medytował, będąc przekonanym o własnej misji nauczania w ten sposób innych. Rak i przedwczesna śmierć pokrzyżowała jego plany życiowe. Uwalnianie blokad stanowiących bazę dla rozwoju raka, to trudne wyzwanie. Często wymaga ono zmiany jakości życia, która dla wielu pacjentów w obecnych uwarunkowaniach jest niemożliwa do realizacji.
Medytacja jest narzędziem, które nie przesądza o poziomie rozwoju medytującego. Często niewłaściwie wykorzystywana, udaremnia uzdrawianie siebie.
Jeśli w Twoim Polu Energetycznym są niskie wibrację, Światło je pokaże. Nie zawsze jednak Światło je uwolni.
Budda Niezmierzonego Współczucia - Avalokiteśwara (Czenrezing), wyciągał ludzi ze światów ciemnego, niskiego astralu, ale oni bardzo szybko tam powracali. Dlaczego? Nie potrafili utrzymać Energii na poziomie do którego dotarli dzięki działaniom Buddy. Nie przepracowali lekcji z ich własnego życia, dzięki którym odkryliby w sobie cechy warunkujące możliwość utrzymania Energii na wyższym poziomie.
Uwalnianie blokad innych istot, to bardzo trudne wyzwanie. Ich ból i cierpienie musisz niejako "wziąć na siebie". W ten sposób uwolnisz ich ból. Dopiero wówczas możesz podnieść im energię i liczyć na to, że jako zdrowe istoty, nie stworzą kolejnego problemu. Z moich obserwacji wynika, że tak uzdrowione istoty należy "przenieść" do innych, bardziej sprzyjających w sensie struktur społecznych, warunków realizacyjnych, aby nie stworzyły podobnego problemu ponownie.
Myślę, że lepszym sposobem wspierania wszelkiego Życia jest dzielenie się wiedzą, inspiracjami, wizjami i dla przygotowanych - pomoc w otwieraniu serca na Miłość. Każda istota ma w sobie Boski potencjał, nawet jeśli nie wyraża go zgodnie z naszymi wyobrażeniami na ten temat. Nie wiemy, jakie lekcje przyszła zaliczać, ani co odkrywa w sobie. Miłość, to również akceptacja wyboru innych.
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
Ilustracja: "Sakura" autorstwa MyPureHeart
