Witaj na blogu!

Rozwój CCCLXXXIV

Light on the Derwent by Aubrey Stoll on 500px.com

Miłość. Wielu współcześnie żyjących identyfikuje ją z uczuciami, często ze zranionym sercem. Ze względu ma psycho-emocjonalne podłoże wielu chorób, warto przyjrzeć się wzorcom kulturowym dotyczącym tej szczególnej energii.

Zranione serce inicjuje wiele problemów natury osobistej, zdrowotnej oraz interpersonalnej. Ludzie sensytywni w szczególny sposób reagują na różnorodne formy odrzucenia, manipulacji, które znamionują niechęć do kontynuacji związku na dotychczasowych zasadach.

Uczucia zmieniają się. To fakt. Faktem jest również i to, że ludzie nie radzą sobie z sytuacją, kiedy to, co nazywali miłością, gdzieś umyka. Czy miłość "umiera"?
A może to, co określali jako miłość było chwilowym zauroczeniem, euforycznym stanem świadomości?

Czy miłość może umrzeć?
Czy podstawowa energia stwórcza może zostać unicestwiona czy umiera raczej nasze wyobrażenie o tym, czym miłość w swej istocie jest?

Zarezerwowanie pojęcia - miłość do zgodnego z naszymi wyobrażeniami stanu uczuciowego, na pewno nie oddaje całokształtu piękna i złożonej cudowności tej szczególnej siły. Dlaczego zatem zawieszamy się na jednym z istotnych, ale równocześnie, jednym z wielu jej przejawów?

Z mojego oglądu wielu ludzi ma problem z określeniem tego, czym jest miłość własna, co oznacza kochać siebie. Wiele środowisk nie dysponuje wzorcami rozwoju szacunku dla własnego życia, troski, która wydaje się czymś zupełnie naturalnym w świecie form o niższym poziomie rozwoju świadomości, ale za to dobrze rozwiniętym instynkcie samozachowawczym.

Wielu ludzi poszukuje (bądź wręcz uzależnia) stosunek do siebie tym, w jaki sposób traktują ich inni.
Myślę, że to niewłaściwe przekonanie z uwagi na dobro własne należy zmienić.

Ludzie o "zranionym sercu" często poszukują akceptacji w oczach innych, uzależniają wręcz opinię o sobie tym, co mówią czy wyrażają w relacjach z nimi, inni. To oni są w pierwszej kolejności narażeni na zranienie uczuć. Z mojej perspektywy "zranione serce", to informacja dotycząca konieczności zmiany przekonań, na bazie których tworzyli międzyludzkie relacje.

Czy można spodziewać się stworzenia harmonijnej relacji, jeśli wiele do życzenia pozostawia nasz stosunek do samych siebie?

Nasze przekonania, cechy charakteru, uczucia nieustannie rezonują z otoczeniem.
Przyciągamy to, co "uzupełnia" całość obrazu. Stąd nie zawsze doświadczamy tego, czego pragniemy, ale na pewno doświadczamy tego, co na bazie dominujących przekonań, cech charakteru i uczuć potrafimy stworzyć.
Ażeby zmienić obraz, który tworzymy, potrzebna jest osobista transformacja.

Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska


Ilustracja: "Light on the Derwent" autorstwa Aubrey Stoll

Więcej w tej kategorii: « Rozwój CCCLXXXIII Rozwój CCCLXXXV »
Powrót na górę