Zanim utalentowane muzycznie dziecko stanie się wirtuozem, mija czas poświęcony na doskonalenie umiejętności posługiwania się instrumentem, wydobycia dzięki niemu wszelkich możliwości do pełni wyrażenia muzyki słyszanej wewnątrz siebie. Podobnie jest z kreacją piękna wewnętrznego każdej istoty. Nikt nie stanie się wirtuozem własnej kreacji poza Tobą. Podobnie Ty ze wszystkim swoimi umiejętnościami nie zastąpisz drugiemu człowiekowi jego podróży do Siebie samego.
Żyjemy w wieloświecie. Co to oznacza z mojej perspektywy?
Każda istota jest centrum własnego świata, świata myśli, słów i czynów, świata ukształtowanych ewolucyjnie cech i wydobytych z najwyższej częstotliwości wibracji, talentów, świata preferencji i predyspozycji, świata iluzji.
Świat ten identyfikujemy na obecnym poziomie rozumienia jako naszą rzeczywistość. Konfrontacja z innymi upewnia nas, co do prawdziwości naszego postrzegania i doświadczenia.
Czujemy się niepewnie w obliczu stwierdzeń medytujących istot, że pierwotna rzeczywistość, której oni doświadczają jest odległa od naszych najśmielszych wyobrażeń.
Wszelkie osądy czy oceny są nieporozumieniem, albowiem istnieje tyle dróg rozwoju, ile istot. Porównywanie dróg rozwoju indywidualnej świadomości, to z perspektywy optymalizacji sposobu podążania do Jedności wszystkich i wszystkiego, strata czasu i energii.
Relacje międzyludzkie są informacją o naszym sposobie postrzegania i doświadczania Rzeczywistości, o odkrytych w drodze do Jedności cechach wewnętrznych i wiedzy o sobie i tym, co nazywamy rzeczywistością. Dzięki zdobytej w relacjach wiedzy o sobie, możemy świadomie podejmować decyzje, co do dalszej podróży i uzyskiwać inne spojrzenie na siebie i świat z perspektywy odkrywanych cech, które stanowią nową soczewkę postrzegania i dają możliwości odmiennego, od dotychczasowego doświadczania siebie.
Większość znanych mi relacji, to raczej sposób na eskalowanie konfliktów wynikających z odmiennych sposobów postrzegania i doświadczania, a nie możliwość budowania nowego poziomu doświadczenia w oparciu o poszerzony o wiedzę innej istoty, ogląd rzeczywistości.
Nierzadko przyczyną agresji wobec istoty reprezentującej inny od naszego sposób doświadczania Rzeczywistości jest strach przed "nieznanym". Nie ciekawość, lecz strach jest bardzo często "paliwem" napędzającym relacje. Czy rzeczywistość budowana na bazie tak niskiej wibracji może być dla kogokolwiek atrakcyjna?
Niska samoocena i strach, to preludium do obniżania poziomu wibracji osobistej bez względu na wyobrażenia o sobie, które integrujemy ze świata wyższych świadomości.
Każdy z osobna, jak i wspólnie razem, życząc sobie jak najlepiej tak w kwestii codziennych doświadczeń, jak i rozwoju osobistego jest zobligowany do utrzymania poziomu osobistej wibracji. Nikt za nikogo nie może tego uczynić. Z mojego oglądu rzeczywistości jest to możliwe dzięki kreacji z poziomu mądrości serca własnego.
Wszyscy na najgłębszym poziomie jesteśmy zintegrowani ze sobą. Odkrycie tej Prawdy w doświadczeniu, to cel podróży adeptów rozwoju duchowego. Wszelkie sprzeczności pochodzą z odmienności dróg rozwoju, poziomu rozwoju świadomości czy strachu. Bez względu na nasz ogląd rzeczywistości warto pamiętać o Prawdzie na temat naszej Istoty - Rzeczywistości Duchowej, która łączy wszystko i wszystkich.
Czy warto identyfikować się z cudzym oglądem rzeczywistości, rozumiejąc, że nie sposób podążać cudzą drogą?
Czym kieruje się człowiek wybierający naśladownictwo: miłością czy strachem?
Co dla Ciebie oznacza stwierdzenie: wybrać Miłość?
Dlaczego ludzie wybierają strach jako bazę do tworzenia rzeczywistości? Jakie niesie ich wybór konsekwencje w kwestii doświadczenia i rozwoju?
Dokąd zmierzają istoty, dla których bazą do podejmowania decyzji jest strach?
Czym jest życie w "harmonii" z całym światem, jeśli nie znajdujesz spokoju w sobie?
Kiedy uzyskujesz Ciszę w sobie, jakie znaczenie ma to, co tworzą w swych umysłach inni?
Niektórym poznanym przeze mnie ludziom wydało się, że świat zmienia się sam, że nikt nie potrzebuje włożyć żadnego wysiłku we własny rozwój, by spełnić swoje sny. Żyli z chwili na chwilę oczekując jednakże realizacji swoich ukrytych marzeń. Po upływie różnie długiego odcinka czasu, zarzucali swoim Bliskim, światu, bądź Bogu niesprawiedliwość, nieprzychylność lub bezduszność w związku z ich pełnym niespełnienia życiem.
Jeśli pragniemy urzeczywistnić "sny", potrzebna jest świadomość celu, posiadanych narzędzi i zewnętrznych możliwości realizacyjnych. Oczekiwanie samospełnienia w realizacji opartej na cudzych wyborach, to niedorzeczność.
Jeszcze większym nieporozumieniem przy braku poczucia spełnienia jest "ucieczka w duchowość", poddawanie w wątpliwość wszystkiego, co postrzegamy i czego doświadczamy, by "usprawiedliwić" brak samorealizacji.
Pamiętajmy, że rozwój wiąże się z poszerzeniem perspektywy postrzegania i doświadczania, a więc wszystkie reakcje ucieczkowe, wszelkie mechanizmy obronne spowalniają, bądź udaremniają sam proces.
Medytacja wykorzystywana w celu "ucieczki od świata", również.
Na czym polega miłość własna w kontekście rozwoju? Z mojej perspektywy na pełnej akceptacji siebie. Bezwarunkowa akceptacja oznacza jednocześnie uczciwą ocenę miejsca rozwoju w aspekcie wiedzy o tym, kim na danym etapie podróży jesteśmy w swoim wyobrażeniu i odczuwaniu. To stabilna baza dla dalszych wyborów, w ramach których poszerzamy nasz ogląd siebie i wszystkiego wokół.
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
