Bogactwo materialne łatwo rozpoznać.
Szybkie technologie, luksusowe rezydencje, samochody, jachty, gadżety sygnalizujące przynależność do wyższej klasy, odpowiadający modzie design, splendory, władza itd.
Bogactwo Ducha jest dla zamkniętego serca niedostrzegalne, bowiem należy ono do sfery, którą mogą odkryć ludzie z tak zwanym otwartym sercem, wrażliwi, sensytywni, zainteresowani potencjałem Ducha i świadomym jego odkrywaniem.
Nie sposób odkryć bogactwo Ducha w szumie generowanym przez przyjęty system wartości obecnego modelu życia.
Stąd odkrywcy nowych możliwości żyją często samotnie, wykonują wolny zawód i cieszą się z tajemnic potencjału, do których uzyskali dostęp, a które są dostrzegalne i odczuwalne w głębokiej Ciszy.
Ludzie hołdujący wartościom w obowiązującym współcześnie modelu, postrzegają takie istoty jako niedostosowanych, wariatów, ekscentryków czy wręcz szaleńców, nie szczędząc im przykrości.
Pamiętajmy, że żyjemy w modelu, który tworzy umysł zbiorowej świadomości, a wszystkie modele wcześniej czy później ulegają destrukcji.
Starożytne Wedy przyporządkowują uznawanemu systemowi wartości, siłę materialnej natury.
Obecny model życia społecznego bazuje na paradygmacie zwanym Zasadą Odrębności i rozwija się pod wpływem dominującej siły materialnej natury — guny pasji.
Introwertycy preferują samopoznanie.
Ich rozwój polega na odkrywaniu skarbów Ducha w głębokiej Ciszy, z daleka od informacyjnego szumu obowiązującego modelu.
Świat zewnętrzny traktują jako platformę samowyrażenia i samopoznania w doświadczeniu, bez oczekiwania na rezultaty czy gratyfikację innych. Dominującą siłą w ich życiu jest guna dobroci, a wiedza i miłość, wyznacznikami kierunku życia.
Proste życie i wzniosłe myślenie to codzienność takich ludzi.
Swoimi odkryciami dzielą się bez problemu z ogółem, bowiem postrzegają świat w kategoriach jedności Ducha.
Dokąd zmierzają?
Ich sposób życia służy poszerzaniu oglądu rzeczywistości i wzrostowi wibracji, co w konsekwencji skutkuje naturalną zmianą wymiaru życia, a tym samym, doświadczenia siebie.
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
