Realizujesz swoje życie w oparciu o odczucie na „tu i teraz”, czy stare, nawykowe sposoby tworzenia, których źródłem jest podświadomość?
Droga realizacji może być podobna, ale rezultaty, różne z perspektywy rozwoju osobistego.
W pierwszym przypadku samoobserwacja ujawnia stopniową transformację osobowości, coraz większe poczucie niezależności osobistej, czy wręcz emocjonalne wyzwolenie spod pręgierza odpowiedzialności za wybory i doświadczenia „innych”. W drugim utrwalasz istniejący stan rzeczy. Stagnujesz.
***
Czy programowanie siebie na tak zwany sukces ma cokolwiek wspólnego z szacunkiem i miłością własną?
Odpowiedź warunkuje postrzeganie i zrozumienie siebie.
Z mojej perspektywy niska samoocena, a czasami brak satysfakcjonujących doświadczeń mogą być źródłem pomysłów na tak zwaną szybką zmianę.
A efekty?
Niezadowalające, o ile jakiekolwiek, w aspekcie uzyskania poczucia spełnienia.
W finale pędzisz na oślep.
Donikąd.
Dlaczego?
Już teraz jesteś tam, dokąd pędzisz, ale twój umysł osobowy pozostaje we śnie iluzorycznej rzeczywistości.
Liczy się jedynie sposób, w jaki realizujesz marzenia, a w nim odkrycie szlachetnych darów własnego potencjału.
***
W pogoni za realizacją idei nierzadko tracimy kontakt z Rzeczywistością, niszczymy konstruktywne i wspierające naszą podróż relacje, manipulujemy uczuciami, nie rozumiejąc destrukcji, która zamyka nam możliwość doświadczenia siebie z perspektywy wyższej wibracji.
Nic nie jest nam dane na zawsze.
Zaniedbanie ogrodu pozbawia piękna i harmonii ludzkie zmysły, może doprowadzić również do obumierania roślin.
Podobnie jest z relacjami.
Jednak najbardziej tragiczne jest uświadomienie sobie absurdalności wyboru.
Jesteśmy i będziemy zawsze Tym, Który Jest w podróży do najwyższego urzeczywistnienia w formie życia.
Niewiele ma to wspólnego z gonitwą za realizacją wyobrażeń, ale raczej z odkrywaniem tajemnic własnego potencjału.
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
