Czym jest z Twojej perspektywy świadome życie?
Niektórzy ludzie identyfikują pojęcie "świadome życie" z kreacją z poziomu intuicji, inni z pozycji racjonalnego umysłu. Dokonują z poziomu ich oglądu rzeczywistości najbardziej właściwych wyborów i... często (nie wiedzieć czemu) doświadczają poczucia niespełnienia, frustracji, bądź wręcz stanu depresyjnego przygnębienia.
Dlaczego? - pytają. Dlaczego mnie to spotkało?
Myślę, że obowiązujący model życia zbyt wiele uwagi przywiązuje do otaczającej rzeczywistości, do zaprezentowania w niej samych siebie. Koszty przedsięwzięcia wielokrotnie przekraczają możliwości wewnętrznego zintegrowania się z wyzwaniami stawianymi w imię uzyskania aplauzu, pozycji społecznej, pieniędzy czy władzy.
Każdy etap życiowej podróży określają wewnętrzne cechy, preferencje, talenty i priorytety. Warto obserwować siebie w doświadczeniu. Warto poznać własne możliwości i uzbroiwszy się w wiedzę, dokonywać naprawdę istotnych z perspektywy własnego życia i rozwoju decyzji.
To, co wybierasz, jest wykładnikiem Twojego poziomu rozwoju.
Przyjrzyj się uważnie swoim wyborom, a zobaczysz prawdziwe intencje, zbiór przekonań i sposoby realizacji. Często ludzie wciąż i wciąż tkwią na tym samym poziomie energii, co oznacza stagnację. Aby wznieść się wyżej, potrzeba nowych koncepcji, wiedzy, czasami ludzi, pracy i czasu. Wymaga to twórczego nastawienia do procesu życia, a więc zaangażowania w samo życie. Konsumpcja, choć jest źródłem przyjemności, rzadko przyczynia się do realnego rozwoju świadomości.
Wielu ludzi, których poznałam korzystało z bogactwa własnej intuicji jako źródła kreatywnych działań. Często również odrzucało siebie, jeśli nie uzyskiwali w rakach doświadczeń własnych poczucia spełnienia. Koniec końców stawali się ofiarami żądzy własnej lub drapieżnego środowiska ich realizacji.
Czy intuicja jest gwarantem życiowych sukcesów w materialnym świecie?
Jeśli ktoś tak uważa, zachęcam do prześledzenia ziemskich dróg, którymi podążali wielcy Nauczyciele ludzkości wskazujący drogę opuszczenia świata iluzji.
Spójrzmy teraz na świat materialnej realizacji. Ilu ludzi spośród tych, którzy odnieśli sukces, rozwija się harmonijnie, wyraża swój potencjał swobodnie bez narzucania przez innych cudzych kanonów i ram kreacji?
Obserwowałam tak zwany "wolny" świat artystów.
Płacili naprawdę wysoką cenę za realizowanie oczekiwań innych istot, za grę mającą na celu zaspokojenie ludzkiej żądzy.
Ich sława, jakby wielką nie była, w końcu przemijała, jak wszystko, co zrodzone na bazie myśli, a coraz rzadsze oznaki popularności wywoływały w ich psychice, wielki wewnętrzny konflikt.
Uzależnienia, ciężkie choroby psychicznej i fizycznej natury, ogrom bólu i cierpienia często finalizowały ich karierę.
Czego się nauczyli z tych często dramatycznych doświadczeń?
Tu przypomina mi się piękna chińska opowieść o łuczniku, mistrzu łucznictwa.
Jeśli dobry łucznik, mistrz łucznictwa, strzela dla zabawy, wykorzystuje opcjonalnie potencjał własnych możliwości. Jeśli strzela o nagrodę z brązu, drżą mu ręce.
Jeśli strzela o nagrodę ze złota, widzi cel podwójnie.
Dlaczego?
Co zmniejsza jego mistrzowskie możliwości?
Cel! Nagroda świata iluzji.
Tak również bywa z nami, jeśli nasze działania podporządkujemy uzyskaniem zewnętrznych rezultatów nazywanych przez obowiązujący model życia - sukcesem.
Z mojej perspektywy najbardziej istotne są takie działania, których rezultatem jest realny wzrost świadomości, a wraz z nim dostęp do szerszego spektrum Energii Życia. Często niewiele ma to wspólnego z zawartością słowa sukces w ujęciu modelowym.
Dlaczego nie jest możliwa realizacja indywidualna i społeczna z poziomu wyższych częstotliwości wibracji w dotychczasowym modelu rzeczywistości?
Popatrz na rozwój jednostki czy ludzkiej społeczności w oparciu o obowiązującą Zasadę Odrębności.
Wejdź na dowolny serwis informacyjny. Dominują nisko-wibracyjne wydarzenia, niosące uczestniczącym w nich istotom, ogrom cierpienia.
Popatrz teraz na reakcję własną... tudzież innych. Częste oglądanie drastycznych nawet scen, stępia uczucia... Ludzie pozostają kompletnie nieczuli na ból i cierpienie zza szklanego ekranu. Syndrom wypalenia coraz częściej obserwowany u uczestników dramatycznych scen, a przede wszystkim telewidzów nafaszerowanych klimatem konfliktów, to niebezpieczny stan świadomości, w którym dochodzi do głosu ciemna strona mocy.
Rywalizacja, zazdrość, zawiść, nienawiść, gorycz, rozżalenie, wściekłość, niezadowolenie i wiele innych wzbudzanych w tym modelu społecznego funkcjonowania uczuć, decyduje o jakości życia jednostki i całego ziemskiego społeczeństwa. Istota wyrażająca się poprzez taki "filtr" uczuć własnych ma niewielkie szanse na stworzenie harmonijnego doświadczenia życiowego.
Z obowiązującej w tym modelu Rzeczywistości, Zasady Odrębności wyrasta inna, nie mniej traumatyczna w ludzkim urzeczywistnieniu zasada - Zasada Przetrwania Najlepiej Przystosowanych. Innymi słowy - selekcja, często nasączona szczególnym uciemiężeniem i okrucieństwem istot uczestniczących w tej grze.
Niszczenie i tworzenie zawsze towarzyszą rozwojowi świadomości, ale w ludzkim wydaniu, niewiele ma to wspólnego z obrazem oferowanym przez Matkę Naturę.
Na niższych szczeblach rozwoju proces niszczenie-tworzenie ma swoje zasadzenie w potrzebach związanych z samą funkcją przeżycia, u ludzi często z żądzą posiadania nowych "zabawek", nie wyłączając z tego procederu handlu ludźmi, bądź ich szczególnymi atrybutami. A wszystko to, pod płaszczykiem zgrabnie sformułowanych praw czy dogmatów społecznych.
Doświadczenie Rzeczywistości rozwijane wokół tych zasad niesie stały spadek poziomu Energii planety i ludzi na niej żyjących. To nie droga rozwoju, ale w świetle poziomu świadomości, niebezpieczny zakręt z nieprzewidzianymi konsekwencjami.
Wszystko, cokolwiek doświadcza choćby jedna istota na planecie, zgodnie z wiedzą o duchowej Jedności wszystkich i wszystkiego, skutkuje wpływem na pozostałe elementy planetarnego zbioru istot. Jeśli naprawdę pragniemy wzrastać, jako jednostka czy społeczność, trzeba wziąć pod uwagę to, co czynimy innym. Bazując na zasadach dotychczas rozwijanego modelu Rzeczywistości, zmiana wiodąca do stabilnego wzrostu jest niemożliwa. Potrzeba zmiany paradygmatu, a to oznacza wiedzę, pracę czas i moc wysokiej Energii Miłości w działaniu. Pamiętać również należy, że doświadczymy jedynie tego, co potrafimy stworzyć.
Wcale nierzadko spotykałam się z przekonaniem, że Energia Boska posiada moc tworzenia i skoro niektórzy dostrzegają wzrost częstotliwości Światła na Ziemi, to, co musimy, to jedynie zaczekać na zmianę.
W konfrontacji z taką postawą nasuwa mi się myśl, czemu ludzie idą do pracy zarabiać na kromkę chleba, skoro o wiele przyjemniej byłoby obejrzeć w tym czasie film, ulubiony program czy surfować po internecie.
Myśl, słowo i czyn, to trzy podstawowe narzędzia do tworzenia Rzeczywistości. Co stworzymy, tego doświadczymy razem z innymi uczestnikami biesiady życia. Bez względu na częstotliwość Światła, dopóki posiadamy formę.
Pomyśl jednak, z czego ograbia siebie człowiek, który jest pasywny, który jedynie czeka na zmianę przyniesioną przez kogokolwiek lub cokolwiek.
To w kreacji człowiek poznaje siebie, swój potencjał, swoje możliwości lub dostrzega swoje potrzeby czy ograniczenia... Nie wyobrażone, ale z jego perspektywy, całkiem realne.
Kreacja przynosi ogrom wiedzy, z której korzystając, systematycznie wzrastamy. Harmonijnie i naturalnie.
Jednak należny pamiętać, że harmonijny wzrost jest uwarunkowany, również obowiązującym modelem życia społecznego.
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
Ilustracja: "Purple sea of tulips" autorstwa Dennis van Silfhout
