Czy dostrzegasz różnicę pomiędzy celowym programowaniem podświadomości, a realizacją siebie z odczucia Miłości?
To dwie różne drogi rozwoju. Konsekwencje wyboru są bardzo odległe od siebie. Pierwszy prowadzi do stagnacji w świecie labiryntów, które sami stworzyliśmy, drugi otwiera drogę do poznania Jedynej Rzeczywistości na wyższym poziomie urzeczywistnienia.
Jeśli źródłem inspiracji są wizje lub wyobrażenia pojawiające się w harmonii z odczuciem Miłości, kreacja zawsze wiąże się z uzdrawianiem siebie, jeśli tego potrzebujemy, albo z szybkim wzrostem poziomu świadomości, co oznacza zmianę postrzegania Jedynej Rzeczywistości i sposobu doświadczania siebie.
Jeśli źródłem inspiracji są wyobrażenia, których źródłem jest spekulatywny umysł, kreacja przynosi nowe doświadczenia, ale nie odczuwamy satysfakcji i poczucia spełnienia. Pomimo działania, stagnujemy. Nierzadko upatrujemy przyczyny w podejmowanych decyzjach, często obwiniamy innych, nie rozumiejąc, że to my potrzebujemy wznieść się energetycznie, by zobaczyć na wyższym poziomie jedynej rzeczywistości, nowe możliwości twórcze i uzyskać odczucie spełnienia w ramach podjętych wyborów. Na obecnym poziomie rozwoju, energią umożliwiającą ten ruch wzwyż jest Miłość.
Miłość w odczuwaniu rezonuje z najwspanialszymi wizjami - wyobrażeniami, których kreacja, buduje świat harmonii i spokoju. Struktury stworzone na bazie odczucia Miłości, służą rozwojowi, tak jednostki, jak i całej społeczności.
Wszyscy wielcy Nauczyciele ludzkości zgodnie twierdzili, że aby dotrzeć do serca, trzeba zrezygnować z programowania. Odrzucić manipulowanie własnym umysłem, tudzież życiem innych istot. To trudne wyzwanie z uwagi na sposób funkcjonowania wynikający z utożsamiania siebie z istotą postrzeganą w lustrze, jak również otoczenie, dla którego tym właśnie jest rzeczywistość. Ale nasze światy różnią się nawet w ramach utożsamiania z osobowością. Czy dostrzegasz różnicę pomiędzy światem pianisty, a rzeczywistością naukowca? Czy potrafisz wyobrazić sobie ból świata głodującego dziecka, człowieka chorującego na raka, więźnia skazanego z uwagi na odmienność przekonań politycznych czy ofiary żądzy seksualnej? Żyjemy w rzeczywistości uzgodnionej, ale w wielości światów. Serce ma każdy z nas. Dostęp do poziomu uczuć czy odczuć, wiedza i kultura, głęboko zakorzenione przekonania, środowisko życia, warunkują sposób korzystania z jego potencjału.
Niewidzialną drogę do serca własnego otwiera akceptacja siebie, jako człowieka, który świat swojego doświadczenia stworzył i chęci przemiany - nie świata, lecz siebie.
Świadomie rozwijający się człowiek, traktuje świat jak lustro, które staje się miernikiem, informacją zwrotną o etapie naszej, często niewidzialnej dla innych podróży do szerszej perspektywy postrzegania i doświadczania jedynej rzeczywistości. Jeśli choruje, informację zwrotną uzyskuje pod postacią poprawy samopoczucia lub stanu zdrowia.
Wybory człowieka podążającego do otwarcia wrót własnego serca, są uwarunkowane jego rozumieniem siebie, ale w pierwszej kolejności można dostrzec zmianę w zachowaniu. Coraz więcej uwagi skupia na wypoczynku zgodnym z jego potrzebami, zmienia dietę, ćwiczy, obserwuje swój wewnętrzny świat. Dostrzegając przepływ myśli i uczuć, coraz częściej koncentruje się na pozytywnych obrazach i spokoju. W ten sposób poznaje siebie. Po pewnym czasie jego identyfikacja z myślami i emocjami słabnie. Zaczyna dostrzegać, iż posiada zdolność obserwowania myśli i emocji, które zaczyna traktować jak narzędzia do tworzenia, zgodnie z odczuciem. Zagłębia się w ten "obserwujący umysł" i odkrywa, że jest pusty. Coraz częściej rejestruje w sercu pojawiające się: błogość, tkliwość, miłość.
Koncentracja na tym odczuciu włącza świat wizji, obrazów przesuwających się przed wewnętrznym okiem. To inspiracje do tworzenia nowego doświadczenia. Skorzystanie z nich gwarantuje "optymalne doświadczenie", jak również "opcjonalny wzrost" rozumiany w kategoriach poszerzenia ram swojej rzeczywistości, jej zrozumienia, a dzięki wzrostowi poziomu wibracji, dostęp do nieznanych obszarów własnego potencjału twórczego.
Kreacja z takiego poziomu nie tworzy sztywnych ram funkcjonowania człowieka, ale bardzo elastyczne i nieustannie zmieniające się płynne struktury, dzięki czemu człowiek znajduje się w stanie "uskrzydlającego przepływu". Ten stan, znawcy psychologii pozytywnej określili jako "doświadczenie optymalne" - prof.Ciskshentmihaly, bądź jako "gratyfikację" - prof.Seligman. Nieustannie transformująca się w ten sposób, osobowość, coraz silniej identyfikuje się z rzeczywistością, którą każdy z nas jest w swej Pierwotnej Naturze, z Duchem.
Życie, to ruch, przepływ, nieustanna zmiana. Jeśli skupisz uwagę na sercu, nigdy nie stracisz gruntu pod nogami. Kreacja serca bowiem, odkrywa moc Miłości. Im więcej korzystasz w kreacji z inspiracji płynących na bazie jej odczuwania, tym większy spokój odczuwasz, tym klarowniej postrzegasz, tym bardziej harmonijnie, tworzysz.
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
