Kim jestem?
Za kogo się uważam?
Jak postrzegają mnie inni?
Spekulacja umysłu, zapożyczenie prawdy odczucia istoty z wyższego poziomu rozwoju świadomości nie zmienia poziomu rozwoju człowieka. Wyobrażenie nie jest bowiem tym samym, co doświadczenie, ani tym samym, co wewnętrzny wgląd.
Rozwój w harmonii z istotą, z którą się na danym etapie podróży identyfikujemy w odczuciu, to droga wypełniona różnorodnością wyborów i doświadczeń, wniosków i zmiany przekonań. Jeśli odkryliśmy rolę Miłości i dokonujemy wyborów w harmonii z jej odczuciem, idziemy pewnie i bezpiecznie bez względu na wydarzenia i reakcję otoczenia. Jesteśmy zintegrowani ze sobą, ześrodkowani w sobie. To chroni przed dezintegracją osobowości, która jest nieustannie bombardowana nadmiarem informacji, to zapobiega introjekcji poglądów tak zwanych "mistrzów", tych, którzy "wiedzą" więcej na temat tego, kim jesteśmy, czego potrzebujemy i co powinniśmy odczuwać.
Rzeczywistość Jest. Tyle można o niej powiedzieć. "Produkcja" umysłu, to próba opisu Rzeczywistości w języku adekwatnym do poziomu wiedzy. Opis ewoluuje wraz z naszym rozwojem wewnętrznym.
Co oznacza pojęcie "być sobą"?
Z mojej perspektywy pełną akceptację siebie i miejsca rozwoju, do którego dotarliśmy w sferze poglądów i odczuć, przekonań i priorytetów. Akceptacja bowiem daje możliwość wnioskowania i transformowania przekonań stanowiących o dalszym poszerzaniu okna postrzegania. Żadne święte i mniej święte słowo czy życzenia wobec siebie, nie transformują naszej osobowości, a rozwój dotyczy właśnie tej składowej ludzkiej istoty. Dokąd prowadzi rozwój osobowości? Opcjonalnie do odkrycia piękna potencjału świadomości (Duszy) w urzeczywistnieniu. Odkrywanie w sobie piękna, mądrości, miłości, uczciwości, sprawiedliwości, odwagi, to podróż zwana życiem, to film, którego reżyserem jest każdy z nas.
Czy akceptacja ma cokolwiek wspólnego z Miłością?
Z mojej perspektywy jest jej atrybutem.
Czy kochamy siebie, swoje życie, jeśli mamy problem z akceptacją miejsca własnego rozwoju i samych siebie? Jesteśmy twórcami. Odrzucając to, co stworzyliśmy, ujawniamy rzeczywisty stosunek do siebie, swego życia, swej twórczości.
Serdeczny stosunek do siebie jest źródłem pomysłów do dalszej twórczości, dzięki której realnie wzrastamy w wiedzę i wibrację. Spekulacje na poziomie umysłu mogą zainicjować drogę doświadczeń lub pogrążyć człowieka w labiryncie ślepej wiary i dróg, których opuszczenie wymaga gigantycznej wiedzy i pracy. Wybór zawsze należy do nas, obyśmy wybierali świadomie.
Programowanie na "szczęście" jest z mojej perspektywy zawoalowaną formą odrzucenia siebie, tej istoty, którą stworzyliśmy na drodze ewolucyjnego wzrostu. Nakładamy maskę zbudowaną z naszych oczekiwań wobec siebie i świata. Po pewnym czasie maska uwiera, ale rezygnacja z niej, staje się z upływem czasu, trudnym i bolesnym zabiegiem chirurgicznym.
Zrozumienie czym w swej istocie jest maska, wymaga akceptacji swych wyborów i doświadczeń bez względu na konsekwencje, a więc miłości własnej. W tym miejscu - bezwarunkowej akceptacji, rozpoczynamy również dalszy wzrost w oparciu o wiedzę korespondującą z odczuciem siebie, czyli tej istoty, którą na danym etapie podróży do Jedności ze wszystkim, co Jest, jesteśmy.
Życie codzienne stawia wiele wyzwań. Jednym z najtrudniejszych w świecie, gdzie wielu wartość człowieka identyfikuje z pieniędzmi, designem, pozycją społeczną i pasującą do modelu społecznego funkcjonowania - osobowością, w świecie, gdzie prawie wszystko można kupić, największym wyzwaniem jest odwaga bycia sobą, tym kim człowiek czuje, że jest - bez względu na przykrości związane z wyrażeniem własnej indywidualności czy wręcz ostracyzm społeczny. Cena może być gigantyczna w obiegowym rozumieniu, ale zysk pod postacią rozwoju wewnętrznego, gratyfikuje ból i cierpienie odrzucenia.
Nie poznamy odwagi bez konkretnych doświadczeń, ani uczciwości w świecie presji i nierzadko bezduszności ramowanej przez ludzkie prawo.
***
Wielu ludzi identyfikuje Miłość z przyjemnością, euforią, ekstazą itp. Serce takich istot jest realnie zamknięte na odczucie Miłości, stąd wciąż poszukują i ...nigdy w ich wyobrażeniu, nie znajdują tego, czego potrzebują. Ich problem tkwi w zamkniętym na odczucie Miłości sercu. Nie czują bowiem tego, co znaleźli.
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
Photo by Léonard Cotte on Unsplash
