Największym sekretem, jaki odkryłam w moim życiu jest twórcza rola myśli. Wydaje się to takie oczywiste, że każda myśl tworzy nasz indywidualny świat, nasza codzienną rzeczywistość, lecz obserwując ludzi zza lekarskiego biurka, odnoszę wrażenie, że prawdą tą niewiele osób potrafi się z pożytkiem posługiwać. Bardzo szeroko na łamach mediów reklamuje się metody służące zachowaniu zdrowia, a oparte na postrzeganiu siebie jako ciała fizycznego z całkowitym pominięciem wymiaru emocjonalnego i mentalnego naszego istnienia.
A przecież pozytywna myśl i idąca w ślad za nią emocja niosąca radość, jest najlepszą gwarancją zdrowia człowieka. Ta oczywista prawda przekazywana jest nie tylko przez wielkich mędrców tego świata, ale zawarta również w starych porzekadłach typu "nie urodzi kruka wrona...." itp.
Dlaczego nie potrafimy skorzystać z tej prostej recepty na szczęśliwe życie? Dlaczego zaprzątamy głowę swą myślami, które zamienione w słowa i uruchomione w działaniach, czynią nam samym ogromną krzywdę, nierzadko doprowadzając delikwenta do gabinetu lekarskiego?
Obserwując moich pacjentów od 20 lat, myślę, że większość ludzi nie widzi żadnego związku między tym, co pomyślą, a wydarzeniami, które sami tworzą. Nikt nie chce chorować, ale wzięcie odpowiedzialności za każdą myśl pojawiającą się w umyśle, za każde wypowiedziane słowo, to wydaje się przekraczać ludzkie możliwości. Nie jest jednak prawdą, że kontrolowanie myśli, to umiejętność, którą władają wybrańcy losu. Myślę, że negatywne myślenie można zaliczyć do kategorii pt. "złe nawyki" i choć trudno je zmienić, dbałość o własny interes, którym jest chociażby zdrowie, powinna zaważyć na odpowiedzialnym wyborze.
Spróbujmy „obejrzeć” nasze myśli. Proponuję Państwu znakomitą zabawę, która uświadomi nam, że myśli to nie „my”, tylko narzędzia naszego twórczego życia.
Po relaksującej kąpieli, słuchając spokojnej muzyki, oddajemy się wypoczynkowi w wygodnym fotelu lub na ulubionej kanapie. Po pewnym czasie koncentracja na muzyce zastąpiona zostania myślami dotyczącymi najbardziej istotnych dla nas spraw życiowych. Czasami dostrzeżemy, że myśli pędzą z ogromną szybkością, a tematów wiodących jest wiele. Nierzadko idący za nimi niepokój, uniemożliwi nam dalszy relaks.
Poniżej kilka ćwiczeń spowalniających proces myślenia (nazywanych w wielu kulturach medytacją):
Medytacja poranna.
Gdy jesteś jeszcze w łóżku, wyprostuj się i przeciągnij, jak zwykł to czynić kot. Odetchnij mocno kilka razy i uciesz się na myśl o dniu, który właśnie się zaczyna.
Medytacja w ruchu.
Biegając, chodząc, tańcząc lub uprawiając sport, rób to bez napięcia, bez celu. Po prostu ciesz się ruchem.
Medytacja podczas pracy.
Popatrz na to, co robisz w pracy, oddychając rytmicznie i jednocześnie wystrzegając się jakiegokolwiek oceniania.
Medytacja wściekłości.
Krzycz do poduszki albo bij w nią. Nie oceniaj się przy tym. Poczujesz uwolnienie od wściekłości.
Systematyczna praktyka czyni mistrzem, więc zachęcam do codziennego rytuału, a efekty na pewno się pojawią. Myślę, że będziecie Państwo nimi mile zaskoczeni.
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
