
Niosę Ciebie w Sercu ,
Przez odmęty życia mego.
ŻYJĘ ,
I nie wiem po co,
I nie wiem dlaczego,
Ciągle poddaję próbie
Mój system wartości .
I........
Nigdy spokój w moich wrotach
Nie gości.
Ciągle poszukuję, biegam
Za myślami.
To kołowrót bez końca ........
To umysł splątany
Przez pragnienia,
I w oczekiwaniu,
Na akt ich spełnienia.
A potem....
Nowe pragnienie...
I tak wciąż ,
Bez końca.
I wciąż czasu brakuje
Na oglądanie słońca,
Na cud rannej rosy,
Na wieczór z gwiazdami.
Ciągle jak w pociągu,
Między kolejnymi stacjami.
A wokół....
Piękno letniego poranka,
Różowa chmura
Podpłynęła do mojego ganka,
I uroki swe roztacza,
I w oczy świdruje
Subtelnością barwy,
W której się kreuje.
Czemu tego nie widzę,
Wciąż pędzę,
Choć zmęczenie czuję,
Czemu nigdy dosyć...
Choć w życiu bałagan kreuję.
Stop!
Dla rozbieganych myśli,
Dla umysłu niespokojnego.
Stop!
Dla żądzy zaspokojenia
Pragnienia każdego.
Niechaj umysł
Narzędziem doskonałym się stanie
Dla Miłości Serca,
Która go stworzyła,
Ażeby doświadczać własnego istnienia
W materii,
Która nieustannie się zmienia.
To Życie.
To Duch,
Nigdy się nie zmienia.
To jedyna Rzeczywistość
Mojego i twego istnienia.
Ta podróż przez Wszechświat,
Nigdy nie ma końca.
A cel....
Cóż....
Wybierasz,
Pragnieniami swemi,
Czego chcesz doświadczyć,
Podróżując po Ziemi.
Autor: Teresa Maria Zalewska
"Poeci naszych czasów"
DSP Chicago 2006
